Rozdział dedykuję Princessie Monie, która komentuje każdy mój kolejny rozdział co mnie bardzo cieszy! :) Dziękuję! ♥
Miłego czytania!
-Wiesz... pamiętasz jak ci obiecałem, że nikomu nie powiem o twoich tatuażach? - kiwnęłam głową.
-No więc chce coś dostać za milczenie a mianowicie... pójdziesz ze mną na imprezę i będziesz robić wszystko co ci każę. - Że. Co. Proszę! Prychnęłam i zaśmiałam się cicho.
-Chyba sobie żartujesz chłopcze... - śmiałam się dalej.
-Ja nie żartuje skarbie. Albo idziesz albo wszyscy dowiadują się o nich. - powiedział poważnie. Uśmiech zszedł mi z twarzy momentalnie. Chłopak nachylił się tylko i szepnął do uch. - Przyjadę po ciebie o 18. Ubierz się ładnie. - uszczypnął mnie w miejsce, w którym jest jeden z tatuaży i odszedł. Nie chce iść ale z drugiej strony nie chce by każdy o tym wiedział. Ugh! Niech będzie jeden raz! I ostatni!
Nie mogłam doczekać się końca lekcji... Nie z tego powodu, że Harry Styles 'umówił' się ze mną tylko dlatego, iż chciałam mieć to już za sobą. Jeszcze jedna lekcja i do domciu!
-Hej! Hope! Masz czas dziś o 18? - zapytała Zoey kiedy wychodziłyśmy ze szkoły.
-Hymm... wybacz ale jestem już umówiona. - powiedziałam smutno zerkając na Harry'go, na jego twarzy widniał uśmiech. Heh...dupek.
-Ouu... opowiadaj! Fajny? Przystojny? - uśmiech chłopaka poszerzył się a wszyscy wpatrywali się we mnie wyczekując odpowiedzi.
-Wiesz... szkoda gadać. Dupek z niego niezły. Jest chamski i ma wielkie ego. - powiedziałam z uśmiechem ale te słowa niestety nie zadziałały i chłopak nadal uśmiechał się kręcąc głową... Ugh! Kiedy byliśmy pod domem pożegnałam się ze wszystkimi i weszłam od razu do swojego pokoju. Westchnęłam i zajrzałam do szafy zastanawiając się co ubrać... Fakt do spotkania są jeszcze trzy godziny ale chce wziąć kąpiel. Kiedy wybrałam odpowiedni zestaw ruszyłam w kierunku łazienki. Kiedy woda lała się do wanny ja zeszłam na dół po coś słodkiego. Wybrałam czekoladę i truskawki po czym ruszyłam szybko na górę. Kiedy było dość dużo wody zrobiłam pianę i weszłam do wanny. Puściłam muzykę i weszłam na Twitter'a na telefonie. Kiedy nic nie przyciągnęło mojej uwagi zablokowałam telefon i zaczęłam rozmyślać. Czemu tak się boję, że dowiedzą się o tatuażach? Sama nie wiem... może dlatego, że w pewnym stopniu nawet się nimi brzydzę? Zrobiłam je kilka dni przed ich śmiercią... Za bardzo mi o nich przypominają... Zamrugałam kilka razy nie pozwalając łzom uciec spod powiek. Westchnęłam i wyszłam z wanny owijając się ręcznikiem. Spojrzałam na godzinę. Kurwa! 17! Jak tak szybko zleciało?! Biegiem ruszyłam do pokoju żeby się przebrać ale oczywiście musiałam się potknąć o ciuchy na podłodze.
-Choleraa... muszę tu posprzątać! - wstałam i szybko ubrałam się w wcześniej naszykowane ubrania. Założyłam czarną, skórzaną, pikowaną spódnicę, czarny, krótki top, zakolanówki i lity. Zrobiłam makijaż włosy rozpuściłam i pomalowałam paznokcie. Robiłam ostatnią kreskę eyelinerem kiedy zadzwonił mój telefon.
-Halo?
-Już jestem. Możesz zejść. - usłyszałam ochrypnięty głos chłopaka. Rozłączyłam się i z jękiem wstałam. Ruszyłam na dół i oznajmiłam Liam'owi, że wychodzę i nie wiem kiedy wrócę. Weszłam do samochodu Harry'go bez słowa.
-Cześć. - uśmiechnął się do mnie.
-Um... Ta... Cześć. - mruknęłam.
-Powiedzieć ci coś w tajemnicy? - zapytał. Tylko na niego spojrzałam. - Tak naprawdę to przyjechałem o 17.
-I?
-I... niezła gleba. - zaśmiał się. Zrobiłam się czerwona ale nic nie powiedziałam tylko spojrzałam w okno. Kiedy stanęliśmy poczułam gorący oddech przy uchu. - i ciało też skarbie. - cała zesztywniałam. Czy on? Nie! Nie mógł! Czerwień na moich policzkach pogłębiła się.
-Zboczeniec...- mruknęłam cicho ale on usłyszał i zaśmiał się cicho.
-Tylko gej nie skorzystałby z takiego pokazu, skarbie. Chociaż nie... nawet on nie mógłby się oprzeć. Ech... tylko szkoda, że zakładałaś na siedzie ubrania... a nie zdejmowałaś. - prychnęłam i walnęłam do w ramie.
-Mówił ci ktoś, że jesteś dupkiem? - zapytałam.
-Hymm... oprócz tego momentu? - zapytał na co kiwnęłam głową. - Tak... nawet nie wiesz jak wiele razy. - Boże! Co wstyd! Teraz to kompletnie będę się przy nim peszyć! Dojechaliśmy po 10 minutach w ciszy. Co jakiś czas przyłapywałam go na zerkaniu na mnie przez co robiłam się cała czerwona. Ciekawe o czym myślał... Pewnie o tym, że jestem gruba i brzydka... Mimo, iż wiedziałam, że do szczupłych nie należę chodziłam z odsłoniętym brzuchem. Sama nie wiem czemu... Chłopak otworzył mi drzwi a ja niezdarnie wyszłam z niego prawie upadając na chodnik... Świetnie! Chłopak zachichotał i złapał mnie za rękę. Szybko ją wyrwałam i spojrzałam na niego wściekła.
-Kochanie, miałaś robić to co ci każę a teraz każe ci trzymać mnie za rękę. - powiedział rozbawiony. Przewróciłam oczami ale nie złapałam go za rękę. Westchnął zrezygnowany ale ruszył przed siebie a ja za nim. Minęliśmy kilka pijanych osób, obmacujących się par oraz śmiejących się osób na haju.
-Hej mała... - powiedział jakis nawalony gość zbliżając się do mnie. Wzdrygnęłam się i podbiegłam do Harry'go łapiąc go za rękę na co ten cicho zachichotał. Szybko puściłam jego dłoń ale on znów złączył nasze palce. Ech... ok. Chociaż jacyś napaleńcy nie będą się do mnie przystawiać... Nie żeby było do kogo...
-Chcesz? - zapytał Harry podając mi piwo w czerwonym kubeczku. Kiwnęłam głową i wzięłam do wolnej dłoni kubeczek po czym upiłam łyka. Chłopak pociągnął mnie w stronę jakiejś grupki ludzi. Puścił moją dłoń, przez co poczułam dziwną pustkę, i przywitał się z nimi. Wśród nieznajomych twarzy mignęłam mi jakaś znajoma. To chyba Justin. Jego twarz znów mignęła mi przed oczami a po chwili chłopak złapał ze mną kontakt wzrokowy. Z uśmiechem na twarzy ruszył w moją stronę. Przywitał mnie mocnym uściskiem.
-Cześć Hope. Ślicznie wyglądasz. - uśmiechnął się do mnie.
-Hej... dziękuję... ty też niczemu sobie. - posłałam mu sympatyczny uśmiech.
-Z kim tu przyszłaś? - zapytał.
-Z...
-Ze mną. - wtrącił się Harry.
-Och... cześć stary! To między wami coś...
-Nie.
-Tak.
-Nie.
-Tak. - chłopak patrzył z chytrym uśmiechem. Wiedziałam, że nie odpuści...
-Ech... coś specyficznego tak... - odpowiedziałam lekko poirytowana. Harry zadowolony uśmiechnął się i objął mnie w pasie. Kiedy chciałam strzepnąć jego rękę mocniej zacisnął palce na moim biodrze. Uśmiechnęłam się do Justin'a ukrywając ból. Co ten dupek wyrabia?!
Po godzinnym siedzeniu na kanapie zrobiło się trochę nudno. Przez drzwi balkonowe weszła jakaś blondynka. Kiedy dokładniej jej się przyjrzałam zorientowałam się, że to sama dziewczyna, na którą wpadłam już pierwszego dnia w szkole. Ugh! Świetnie! Harry wstał i z uśmiechem przywitał się z dziewczyną pocałunkiem w policzek. Widać jej to nie starczyło i wpiła się w usta lokowatego. Justin spojrzał na mnie pytająco a ja tylko wzruszyłam ramionami. Ahaa... szantażował mnie żebym tu z nim przyszła a on migdali się z tą laską? Super! Cóż... ja nie zamierzam tu siedzieć bezczynnie. Wstałam i spojrzałam na Justin'a.
-Idziesz zatańczyć? - zapytałam z uśmiechem. Ten odwzajemnił go i skinął głową. Złapałam go za rękę i pociągnęłam na środek 'parkietu'. Tańczyłam w rytm muzyki odwrócona do chłopaka tyłem. Podniosłam wzrok na miejsce, w którym siedziałam przed minutą. Złapałam kontakt wzrokowy z Harry'm który bacznie nam się przyglądał. Jego usta były uformowane w cienką linię ale oczy wręcz się śmiały. Zaśmiałam się cicho kiwając głową. Po kilku kolejnych piosenkach zmęczeni razem z Justin'em poszliśmy po kolejne kubki z piwem.
-Myślałem, że coś cię łączy z Harry'm. - wypalił. Popatrzyłam na niego a po chwili zaśmiałam się.
-Coś ty...
-Ale mówiłaś...
-Mówiłam bo wiedziałam, że nie odpuści. - powiedziałam nadal się śmiejąc.
-Można jaśniej? - przygryzłam wargę zastanawiając się czy mogę mu zaufać. Mimo, iż znam go krótko postanowiłam, że mu wszystko wyjaśnię.
-Chodź... pokażę ci. - złapałam go za rękę i ruszyłam w stronę łazienki. Kiedy byliśmy w środku chłopak popatrzył na mnie pytająco.
-Tylko nikomu nie mów dobrze? - zapytałam.
-Obiecuję. Ale o co chodzi? - westchnęłam i podciągnęłam spodenki z podobnego materiału co getry, które włożyłam w razie czego oraz spódnicę tak by było widać tatuaże. Chłopak lekko otworzył buzię ale po chwili zamknął ją i popatrzył na mnie.
-Tylko Harry o nich wie... A teraz też ty. I nie chcę żeby ktoś inny się o nich dowiedział.
-Ale czemu? Są piękne... - powiedział z uśmiechem.
-Brzydzę się nich... - bąknęłam z grymasem na twarzy.
-Co? Dlaczego?
-Bo zrobiłam je kilka dni przed śmiercią rodziców... - powiedziałam a w środku zdania głos mi się załamał. Chłopak przytulił mnie a ja westchnęłam nie chcąc się popłakać. Odsunęłam się od chłopaka i posłałam mu słaby uśmiech.
-Uwierz mi... to nie twoja wina... A tatuaże są piękne i mam nadzieję, że je kiedyś odsłonisz... - mrugnął do mnie. Zaśmiałam się cicho i kiwnęłam głową. Chwyciłam swoje piwo do ręki i wyszliśmy z łazienki udając się do naszego wcześniejszego miejsca.
-Nie spodziewałem się, że taka dziewczyna jak ty jest do takich rzeczy zdolna. Ogólnie nie spodziewałbym się, że mogłabyś coś takiego zrobić. - powiedział chłopak kiedy siedliśmy na kanapie. Ja tylko uśmiechnęłam się tylko mając nadzieję, iż nikt nie zaciekawi się naszą rozmową.
-O czym mowa? - zapytał niestety wścibski Harry...
-O niczym ciekawym. - zbyłam go.
-A gdzie byliście?
-W łazience. - palnęłam bez zastanowienia. Boże! Co ja właśnie zrobiłam?! Zrobiłam się cała czerwona ze wstydu mając nadzieję, że nikt tego nie słyszał oprócz lokowatego. Niestety wszyscy patrzyli się a to na mnie, Justin'a a Harry'go. No świetnie! Justin chichotał cicho obok mnie ale mi jakoś nie było do śmiechu spojrzałam na chłopaka po mojej lewej. Z jego twarzy można było wyczytać...
*********************************************************************************
Witajcie kochani!
Po pierwsze chciałam wam życzyć Wesołych Świąt, Udanego Sylwestra i Oczywiście Szczęśliwego Nowego Roku! ;*
Po drugie mam nadzieję, że spodobał wam się te rozdział :D Liczę na wasze komentarze, które naprawdę motywują mnie do tego by pisać kolejne rozdziały ;) Prawdopodobnie jest to ostatni rozdział dodany w tym roku ale nie jestem w 100% pewna :D Więc no ten... kocham was! xD ♥
-Chyba sobie żartujesz chłopcze... - śmiałam się dalej.
-Ja nie żartuje skarbie. Albo idziesz albo wszyscy dowiadują się o nich. - powiedział poważnie. Uśmiech zszedł mi z twarzy momentalnie. Chłopak nachylił się tylko i szepnął do uch. - Przyjadę po ciebie o 18. Ubierz się ładnie. - uszczypnął mnie w miejsce, w którym jest jeden z tatuaży i odszedł. Nie chce iść ale z drugiej strony nie chce by każdy o tym wiedział. Ugh! Niech będzie jeden raz! I ostatni!
Nie mogłam doczekać się końca lekcji... Nie z tego powodu, że Harry Styles 'umówił' się ze mną tylko dlatego, iż chciałam mieć to już za sobą. Jeszcze jedna lekcja i do domciu!
-Hej! Hope! Masz czas dziś o 18? - zapytała Zoey kiedy wychodziłyśmy ze szkoły.
-Hymm... wybacz ale jestem już umówiona. - powiedziałam smutno zerkając na Harry'go, na jego twarzy widniał uśmiech. Heh...dupek.
-Ouu... opowiadaj! Fajny? Przystojny? - uśmiech chłopaka poszerzył się a wszyscy wpatrywali się we mnie wyczekując odpowiedzi.
-Wiesz... szkoda gadać. Dupek z niego niezły. Jest chamski i ma wielkie ego. - powiedziałam z uśmiechem ale te słowa niestety nie zadziałały i chłopak nadal uśmiechał się kręcąc głową... Ugh! Kiedy byliśmy pod domem pożegnałam się ze wszystkimi i weszłam od razu do swojego pokoju. Westchnęłam i zajrzałam do szafy zastanawiając się co ubrać... Fakt do spotkania są jeszcze trzy godziny ale chce wziąć kąpiel. Kiedy wybrałam odpowiedni zestaw ruszyłam w kierunku łazienki. Kiedy woda lała się do wanny ja zeszłam na dół po coś słodkiego. Wybrałam czekoladę i truskawki po czym ruszyłam szybko na górę. Kiedy było dość dużo wody zrobiłam pianę i weszłam do wanny. Puściłam muzykę i weszłam na Twitter'a na telefonie. Kiedy nic nie przyciągnęło mojej uwagi zablokowałam telefon i zaczęłam rozmyślać. Czemu tak się boję, że dowiedzą się o tatuażach? Sama nie wiem... może dlatego, że w pewnym stopniu nawet się nimi brzydzę? Zrobiłam je kilka dni przed ich śmiercią... Za bardzo mi o nich przypominają... Zamrugałam kilka razy nie pozwalając łzom uciec spod powiek. Westchnęłam i wyszłam z wanny owijając się ręcznikiem. Spojrzałam na godzinę. Kurwa! 17! Jak tak szybko zleciało?! Biegiem ruszyłam do pokoju żeby się przebrać ale oczywiście musiałam się potknąć o ciuchy na podłodze.
-Choleraa... muszę tu posprzątać! - wstałam i szybko ubrałam się w wcześniej naszykowane ubrania. Założyłam czarną, skórzaną, pikowaną spódnicę, czarny, krótki top, zakolanówki i lity. Zrobiłam makijaż włosy rozpuściłam i pomalowałam paznokcie. Robiłam ostatnią kreskę eyelinerem kiedy zadzwonił mój telefon.
http://www.polyvore.com/no/set?id=143632748
-Halo?
-Już jestem. Możesz zejść. - usłyszałam ochrypnięty głos chłopaka. Rozłączyłam się i z jękiem wstałam. Ruszyłam na dół i oznajmiłam Liam'owi, że wychodzę i nie wiem kiedy wrócę. Weszłam do samochodu Harry'go bez słowa.
-Cześć. - uśmiechnął się do mnie.
-Um... Ta... Cześć. - mruknęłam.
-Powiedzieć ci coś w tajemnicy? - zapytał. Tylko na niego spojrzałam. - Tak naprawdę to przyjechałem o 17.
-I?
-I... niezła gleba. - zaśmiał się. Zrobiłam się czerwona ale nic nie powiedziałam tylko spojrzałam w okno. Kiedy stanęliśmy poczułam gorący oddech przy uchu. - i ciało też skarbie. - cała zesztywniałam. Czy on? Nie! Nie mógł! Czerwień na moich policzkach pogłębiła się.
-Zboczeniec...- mruknęłam cicho ale on usłyszał i zaśmiał się cicho.
-Tylko gej nie skorzystałby z takiego pokazu, skarbie. Chociaż nie... nawet on nie mógłby się oprzeć. Ech... tylko szkoda, że zakładałaś na siedzie ubrania... a nie zdejmowałaś. - prychnęłam i walnęłam do w ramie.
-Mówił ci ktoś, że jesteś dupkiem? - zapytałam.
-Hymm... oprócz tego momentu? - zapytał na co kiwnęłam głową. - Tak... nawet nie wiesz jak wiele razy. - Boże! Co wstyd! Teraz to kompletnie będę się przy nim peszyć! Dojechaliśmy po 10 minutach w ciszy. Co jakiś czas przyłapywałam go na zerkaniu na mnie przez co robiłam się cała czerwona. Ciekawe o czym myślał... Pewnie o tym, że jestem gruba i brzydka... Mimo, iż wiedziałam, że do szczupłych nie należę chodziłam z odsłoniętym brzuchem. Sama nie wiem czemu... Chłopak otworzył mi drzwi a ja niezdarnie wyszłam z niego prawie upadając na chodnik... Świetnie! Chłopak zachichotał i złapał mnie za rękę. Szybko ją wyrwałam i spojrzałam na niego wściekła.
-Kochanie, miałaś robić to co ci każę a teraz każe ci trzymać mnie za rękę. - powiedział rozbawiony. Przewróciłam oczami ale nie złapałam go za rękę. Westchnął zrezygnowany ale ruszył przed siebie a ja za nim. Minęliśmy kilka pijanych osób, obmacujących się par oraz śmiejących się osób na haju.
-Hej mała... - powiedział jakis nawalony gość zbliżając się do mnie. Wzdrygnęłam się i podbiegłam do Harry'go łapiąc go za rękę na co ten cicho zachichotał. Szybko puściłam jego dłoń ale on znów złączył nasze palce. Ech... ok. Chociaż jacyś napaleńcy nie będą się do mnie przystawiać... Nie żeby było do kogo...
-Chcesz? - zapytał Harry podając mi piwo w czerwonym kubeczku. Kiwnęłam głową i wzięłam do wolnej dłoni kubeczek po czym upiłam łyka. Chłopak pociągnął mnie w stronę jakiejś grupki ludzi. Puścił moją dłoń, przez co poczułam dziwną pustkę, i przywitał się z nimi. Wśród nieznajomych twarzy mignęłam mi jakaś znajoma. To chyba Justin. Jego twarz znów mignęła mi przed oczami a po chwili chłopak złapał ze mną kontakt wzrokowy. Z uśmiechem na twarzy ruszył w moją stronę. Przywitał mnie mocnym uściskiem.
-Cześć Hope. Ślicznie wyglądasz. - uśmiechnął się do mnie.
-Hej... dziękuję... ty też niczemu sobie. - posłałam mu sympatyczny uśmiech.
-Z kim tu przyszłaś? - zapytał.
-Z...
-Ze mną. - wtrącił się Harry.
-Och... cześć stary! To między wami coś...
-Nie.
-Tak.
-Nie.
-Tak. - chłopak patrzył z chytrym uśmiechem. Wiedziałam, że nie odpuści...
-Ech... coś specyficznego tak... - odpowiedziałam lekko poirytowana. Harry zadowolony uśmiechnął się i objął mnie w pasie. Kiedy chciałam strzepnąć jego rękę mocniej zacisnął palce na moim biodrze. Uśmiechnęłam się do Justin'a ukrywając ból. Co ten dupek wyrabia?!
Po godzinnym siedzeniu na kanapie zrobiło się trochę nudno. Przez drzwi balkonowe weszła jakaś blondynka. Kiedy dokładniej jej się przyjrzałam zorientowałam się, że to sama dziewczyna, na którą wpadłam już pierwszego dnia w szkole. Ugh! Świetnie! Harry wstał i z uśmiechem przywitał się z dziewczyną pocałunkiem w policzek. Widać jej to nie starczyło i wpiła się w usta lokowatego. Justin spojrzał na mnie pytająco a ja tylko wzruszyłam ramionami. Ahaa... szantażował mnie żebym tu z nim przyszła a on migdali się z tą laską? Super! Cóż... ja nie zamierzam tu siedzieć bezczynnie. Wstałam i spojrzałam na Justin'a.
-Idziesz zatańczyć? - zapytałam z uśmiechem. Ten odwzajemnił go i skinął głową. Złapałam go za rękę i pociągnęłam na środek 'parkietu'. Tańczyłam w rytm muzyki odwrócona do chłopaka tyłem. Podniosłam wzrok na miejsce, w którym siedziałam przed minutą. Złapałam kontakt wzrokowy z Harry'm który bacznie nam się przyglądał. Jego usta były uformowane w cienką linię ale oczy wręcz się śmiały. Zaśmiałam się cicho kiwając głową. Po kilku kolejnych piosenkach zmęczeni razem z Justin'em poszliśmy po kolejne kubki z piwem.
-Myślałem, że coś cię łączy z Harry'm. - wypalił. Popatrzyłam na niego a po chwili zaśmiałam się.
-Coś ty...
-Ale mówiłaś...
-Mówiłam bo wiedziałam, że nie odpuści. - powiedziałam nadal się śmiejąc.
-Można jaśniej? - przygryzłam wargę zastanawiając się czy mogę mu zaufać. Mimo, iż znam go krótko postanowiłam, że mu wszystko wyjaśnię.
-Chodź... pokażę ci. - złapałam go za rękę i ruszyłam w stronę łazienki. Kiedy byliśmy w środku chłopak popatrzył na mnie pytająco.
-Tylko nikomu nie mów dobrze? - zapytałam.
-Obiecuję. Ale o co chodzi? - westchnęłam i podciągnęłam spodenki z podobnego materiału co getry, które włożyłam w razie czego oraz spódnicę tak by było widać tatuaże. Chłopak lekko otworzył buzię ale po chwili zamknął ją i popatrzył na mnie.
-Tylko Harry o nich wie... A teraz też ty. I nie chcę żeby ktoś inny się o nich dowiedział.
-Ale czemu? Są piękne... - powiedział z uśmiechem.
-Brzydzę się nich... - bąknęłam z grymasem na twarzy.
-Co? Dlaczego?
-Bo zrobiłam je kilka dni przed śmiercią rodziców... - powiedziałam a w środku zdania głos mi się załamał. Chłopak przytulił mnie a ja westchnęłam nie chcąc się popłakać. Odsunęłam się od chłopaka i posłałam mu słaby uśmiech.
-Uwierz mi... to nie twoja wina... A tatuaże są piękne i mam nadzieję, że je kiedyś odsłonisz... - mrugnął do mnie. Zaśmiałam się cicho i kiwnęłam głową. Chwyciłam swoje piwo do ręki i wyszliśmy z łazienki udając się do naszego wcześniejszego miejsca.
-Nie spodziewałem się, że taka dziewczyna jak ty jest do takich rzeczy zdolna. Ogólnie nie spodziewałbym się, że mogłabyś coś takiego zrobić. - powiedział chłopak kiedy siedliśmy na kanapie. Ja tylko uśmiechnęłam się tylko mając nadzieję, iż nikt nie zaciekawi się naszą rozmową.
-O czym mowa? - zapytał niestety wścibski Harry...
-O niczym ciekawym. - zbyłam go.
-A gdzie byliście?
-W łazience. - palnęłam bez zastanowienia. Boże! Co ja właśnie zrobiłam?! Zrobiłam się cała czerwona ze wstydu mając nadzieję, że nikt tego nie słyszał oprócz lokowatego. Niestety wszyscy patrzyli się a to na mnie, Justin'a a Harry'go. No świetnie! Justin chichotał cicho obok mnie ale mi jakoś nie było do śmiechu spojrzałam na chłopaka po mojej lewej. Z jego twarzy można było wyczytać...
*********************************************************************************
Witajcie kochani!
Po pierwsze chciałam wam życzyć Wesołych Świąt, Udanego Sylwestra i Oczywiście Szczęśliwego Nowego Roku! ;*
Po drugie mam nadzieję, że spodobał wam się te rozdział :D Liczę na wasze komentarze, które naprawdę motywują mnie do tego by pisać kolejne rozdziały ;) Prawdopodobnie jest to ostatni rozdział dodany w tym roku ale nie jestem w 100% pewna :D Więc no ten... kocham was! xD ♥