wtorek, 14 października 2014

Rozdział 1

Rozdział dedykuje Weronice ♥ niespodzianka x 2 ^.^


Z łóżka zdjęłam wcześniej naszykowany zestaw do szkoły. Składał się on z braletu, skórzanych spodni oraz czarnych litów. Przemalowałam także włosy na ciemno-czerwony kolor. Jestem bardzo ciekawa ich reakcji... 


http://www.polyvore.com/cgi/set?id=137487356&.locale=pl

Do szkoły się przeszłam, ponieważ miałam blisko. Kiedy otworzyłam drzwi wejściowe usłyszałam gwar rozmów. No tak... norma. Gdy zaczęłam iść w kierunku mojej sali lekcyjnej czułam na sobie spojrzenia uczniów. Kiedy spojrzałam za siebie zauważyłam, iż nie tylko oni mi się przyglądają. Widać, że zwróciłam na siebie także uwagę młodszych nauczycieli. Co mi się podobało, ponieważ jednym z nich był 22-letnim nauczycielem chemii, który cholernie mi się podobał. Był bardzo przystojnym, umięśnionym szatynem z piwnymi oczami. Na jego twarzy widniał lekki zarost. Kiedy na niego spojrzałam oblizał wargi i lustował mnie wzrokiem. Chyba nie wiedział, że na niego patrze, ponieważ gdy dotarł do mojej uśmiechniętej twarzy zmieszał się i odszedł. Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej i ruszyłam dalej. Dota.rłam do klasy ze spóźnieniem. Można powiedzieć, że specjalnym. Kiedy otworzyłam drzwi oczy wszystkich spoczęły na mnie. Ach... akurat mieliśmy chemie. Siadłam na moje miejsce w pierwszej ławce. Pan Roberts spojrzał na mnie znacząco po czym szybko odwrócił wzrok. Czy mnie to bawi? Bardzo.
-Panno Parker. Czy możesz wytłumaczyć swoje spóźnienie? - zapytał nadal na mnie nie patrząc.
-Byłam w toalecie, Panie Roberts. - powiedziałam uwodzicielski głosem. Kilka ławek dalej siedziała Amanda. Wiedziałam, że też podoba jej się nauczyciel. Skąd? Słyszałam jak w bibliotece mówi to swoim 'przyjaciółeczkom'.

-W takim razie może wyjdziesz do tablicy?
-Z chęcią. - uśmiechnęłam się pod nosem i rozsunęłam troche bralet podczas gdy on pisał na tablicy zadanie. Gdy się do mnie odwrócił jego wzrok utknął na moim dekolcie.  Kiedy rozwiązałam zadanie przez 'przypadek' upuściłam kredę. Schyliłam się by ją podnieść a gdy już stanęłam prosto wszyscy chłopcy mieli szeroko otwarte oczy a pan Robersts był... wściekły? Ups...
-Siadaj. - burknął. Wzruszyłam ramionami i usiadłam na swoje miejsce. Po dzwonku zaczęłam wychodzić kiedy nauczyciel krzyknął:
-Parker! Ty zostajesz! - Kurwa! Zauważyłam na jego twarzy chytry uśmiech.

-Tak panie Roberts? - powiedziała niewinnym głosem.
-Co to ma znaczyć?! Ty robisz to specjalnie! - o co mu chodzi?
-Prosze pana. Ja nie wiem o co panu chodzi...

-Nie wiesz?! Czyli chcesz powiedzieć, że robisz to wszystko... nieświadomie?!
-Ale co?
-Prowokujesz mnie Parker! - powiedział zdesperowany, patrząc na moje usta idą jednocześnie w moją stronę. Chce go pocałować ale... właśnie nie ma ale. Kiedy był wystarczająco blisko złapał mnie za biodra i posadził na biurku. Powoli zbliżył swoją twarz do mojej po czym złożył na moich wargach powolny pocałunek, który przerodził się w bardziej brutalny i bardziej zachłanny. Jego ręce błądziły po moim ciele a ja położyłam jedną na jego karku a drugą wplotłam we włosy. Kiedy jego usta przeniosły się na moją szyję odchyliłam ją by miał większy dostęp. Oderwał się ode mnie kiedy kto zapukał do drzwi. Zeskoczyłam z biurka i podeszłam do tablicy.
-Proszę! - krzyknął. Drzwi do klasy otworzyły się a w nich stanęła oczywiście Amanda. Dziewczyna patrzyła na mnie najpierw zaskoczona a potem z wściekłością w oczach. Ha! Tu cię mam!
-Słucham. -powiedział pan Roberts przez co Amanda przeniosła wzrok na niego.

-He?
-Miała mi chyba pani coś powiedzieć. Po to tu przyszłaś, prawda? - powiedział lekko zdenerwowany.

-Tak ja... ja... - zaczęła się jąkać.
-Ech... to ja już pójdę bo się spóźnię na w-f. -powiedziałam z udawanym rozczarowaniem. Na twarzy Roberts'a było widać wielki gniew. Ojejku...
-Nie! Proszę zaczekać. Ty jutro wyjeżdżasz więc nie będzie okazji o tym porozmawiać. A pani Amanda zgłosi się później, ok? - wściekła wyszła a na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Przede mną stanął nauczyciel.

-Więc... na czym skończyliśmy?
-Na tym, że muszę iść na w-f. - uśmiechnęłam się niewinnie i ruszyłam w kierunku drzwi lecz zostałam przyparta do ściany. Chłopak zaczął składać pocałunki na mojej szyi kierując się do ust. Kiedy zadzwonił dzwonek odepchnęłam go od siebie i ruszyłam w stronę drzwi. Odwróciłam się do zdezorientowanego nauczyciela i mrugnęłam do niego. Co się ze mną stało? Zaśmiałam się pod nosem. OK! Teraz w-f a potem... no tak zajęcia taneczne. Taniec to moje życie. Nie ważne czy towarzyski czy nowoczesny.
Kiedy dotarłam do szatni szybko przebrałam się w krótkie szorty i biały T-shirt. Wbiegłam na sale gdzie czekała już nauczycielka.

-Ktoś tu się spóźnił. Znowu! - mruknęła Amanda.
-Widze! Ślepa jeszcze nie jestem Amando! Hope! Pięć okrążeń wokół boiska!
-Tak mało? - mruknęła Amanda.
-Dołączysz do Hope! Jeśli ci mało możesz zrobić dziesięć! - zaśmiałam się od nosem. Dobrze ci tak!
-To twoja wina. - mruknęła.

-Mogłaś się nie odzywać. - prasnęłam. Gdy my kończyłyśmy biegać doszli do nas chłopaki. Świetnie!
-Seba! - pisnęła Amanda kiedy zobaczyła swojego chłopaka. Momentalnie wpadła mu w ramiona a ten zakręcił ją wokół siebie. Prychnęłam na to co zobaczyłam a ta na mnie spojrzała z morderczym spojrzeniem.
-Masz coś do mnie?! Jesteś tylko kujonem, którego nikt nie lubi! I tępą laką! Więc ogarnij się! - zaśmiałam się na to co do mnie powiedziała.
-Hymm... tak mam bardzo dużo rzeczy do ciebie szmato! Ja nie jestem jak to powiedziałaś 'tępą laską'. Ty nią jesteś! Po prostu szkoda mi ciebie Seba! Myślisz, że ona cię kocha?! Jeśli tak to jesteś w wielkim błędzie.

-Zamknij się! - krzyknęła tym samym przerywając mi.
-Nie! Teraz to ty się zamknij! To nie jest fajnie uczucie żyć w kłamstwie! Niech się dowie co robiłaś za jego plecami! Co dawałaś w zamian żeby udawał mojego przyjaciela! Żeby ci wyjawiał moje tajemnice! - krzyknęłam i ruszyłam w stronę szatni czując łzy pod powiekami. Idąc usłyszałam jeszcze udawany szlocha Amandy.

-Seba! To wszystko kłamstwa! Przysięgam! One chce mi cię zabrać! - kiedy byłam w szatni oparłam ręce o szafki  i głęboko westchnęłam. Kilka razy mrugnęłam aby przepędzić łzy. Po chwili wróciłam na salę.
-Ok! Więc skoro jesteśmy wszyscy gramy w siatkę! Chłopcy wy na razie  siadają! - chłopaki jęknęli ale wykonali polecenie. Na całe szczęście byłam w przeciwnej drużynie niż Amanda.
Gra dla dziewczyny skończyła się ze złamanym paznokciem dzięki mnie i guzem na głowie.
Zajęcia taneczne zleciały mi bardzo szybko. Pożegnałam się z nauczycielką i wyszłam. Jeszcze raz obejrzałam się za siebie. Mimo wszystko będę tęsknić za tym miejscem. 



http://www.polyvore.com/cgi/set?id=137499965&.locale=pl

Ostatni raz rozejrzałam się po wszystkich pomieszczeniach tego domu. Ostatni raz dotknęłam mebli. Po policzki spłynęła mi łza. Zabrałam walizki i zamknęłam drzwi na klucz. Wsiadłam do taksówki i patrzyłam się jeszcze na dom dopóki nie zniknął za zakrętem. Na lotnisku byłam po niecałej godzinie. Cały lot przespałam więc nie było tak źle. Pogoda w Londynie była nijaka. Niebo szare ale nie padało. Westchnęłam i zamówiłam taksówkę. Pod domem Liam'a znalazłam się po ok. godzinie. Dom to on miał spory. Zapłaciłam, zabrałam swoje rzeczy i zapukałam w drzwi. Drzwi otworzyły się.

-Hope?! Aleś ty wyrosła! I wypiękniała!  - patrzyłam na niego aż to powie. - A no i cycki też ci urosły. - wybuchłam śmiechem.
-Nie o to mi chodziło głupku! - uderzyłam go w ramię i wtuliłam w jego tors.
-Tęskniłem. 
-Ja też. - wyszeptałam i rozpłakałam się. - Tak bardzo mi ich brakuje Liam. Bardzo. - wyszlocham w jego ramie kiedy byliśmy już w środku.
-Cii... wszystko będzie dobrze. Wszystko się ułoży. - oby miał rację. Potem pokazał mi mój pokój, który swoją drogą był cudowny! Bez rozpakowywania się położyłam się na łóżku i usnęłam. Ta podróż mnie wykończyła.
Weekend minął bardzo szybko. Za szybko. Niestety musiałam iść do szkoły, ponieważ do zakończenia roku szkolnego pozostały dwa miesiące.



http://www.polyvore.com/cgi/set?id=137506410&.locale=pl

Miałam zamiar założyć zwykłą, miętową spódniczkę i jakąś koszulę ale Liam stwierdził, iż lepiej będzie jak włożę coś mniej eleganckiego. Więc ok.  Mam nadzieję, że wytrzymam. Razem z Liam'em pojechaliśmy jego samochodem. Kurtkę zostawiłam w samochodzie, ponieważ nie chciało mi się jej nosić.
-Dasz sobie radę? - zapytał kiedy byliśmy już w budynku.
-Chyba tak. - uśmiechnęłam się sztucznie
-Jakby coś to z tobą do klasy chodzi Zoe, moja przyjaciółka więc dasz rade. Pa. - powiedział i odszedł. Kiedy szłam, sama nie wiem gdzie, wpadłam na jakąś dziewczynę.

-Przepraszam ja...
-Ugh! Co za sierota! Uważaj jak leziesz! - auć! Sierota, to zabolało. Ale ona nie wiedziała...
-To jej podpadłaś. -jakaś dziewczyna stanęła obok mnie. 

-Ta... chyba tak. - powiedziałam nieśmiało.
-Jestem Zoe a ty? - uśmiechnęła się przyjaźnie. 
-Jestem Hope a ty pewnie jesteś przyjaciółką mojego kuzyna. Liama. 
-O to ty? Fajnie, że cię poznałam. Chodź na lekcje bo się spóźnimy. - powiedziała i w tym samym momencie zadzwonił dzwonek. Kiedy byłyśmy już w klasie nauczyciel kazał mi się przedstawić w kilku zdaniach.
-Nazywam się Hope Parker. Przeprowadziłam się tu ze Sztokholmu po... - do moich oczu napływały łzy. Może uznacie mnie za wariatkę, ponieważ na początku flirtowałam z nauczycielem a teraz zbiera mi się na płacz, cóż... tak to już jest.
-Dobrze, starczy. - nauczycielka uśmiechnęła się współczująco. Reszta lekcji minęła bardzo szybko.  Po skończonych zajęciach razem z Zoe poszłyśmy na parking gdzie miał czekać na mnie mój brat. Po drodze kiedy ona zatrzymała się na chwile ja miałam iść dalej i zaczekać na nią pod drzwiami wpadłam na jakiegoś chłopaka. Ten nie przeją się tym tylko fuknął pod nosem niezdara i poszedł dalej. Cholera! Dalej doszłam spokojnie i zerkałam na Zoe. Kiedy przyszła poszłyśmy do Liam'a, który stał z trójką jakiś chłopaków.
-Hope! Wreszcie! To jest Zayn, Louis i Niall. -kolejno wskazywał na każdego. Ale było ich trzech a Liam mówił, że ma czterech przyjaciół.
-Hej. - przywitałam się
-A i oto jest jeszcze jeden... - odwróciłam się a moim oczom ukazał się ten sam chłopak na którego wcześniej wpadłam. Świetnie! - Hope to jest Harry...


*********************************************************************************
I jak miśki 1 rozdział? Podoba wam się? :) komentujcie ♥ #jednokierunkowych! Zapraszam a=na mojego drugiego bloga littleliees.blogspot.com

2 komentarze:

  1. Całkiem spoko się zaczyna. Kiedy kolejny?
    -Biała xoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham! Kocham! Kiedy następny??? :D

    OdpowiedzUsuń